XXVII Niedziela Zwykła
W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?»
Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». Mt 21, 33-43
Bóg nie zabiera nam życia. Chce je uporządkować i uczynić owocnym. Zamiast więc za wszelką cenę bronić własnego sposobu myślenia, zatrzymajmy się i zapytajmy, czego Bóg dziś od nas chce, a czego nie chcemy Mu oddać? Może chodzi o przebaczenie, przyznanie się do błędu, zmianę postępowania, albo rezygnację z czegoś, co stało się ważniejsze od Niego. Pokój, o którym mówi św. Paweł, zaczyna się także wtedy, gdy przestajemy walczyć z Bogiem o pierwszeństwo i pozwalamy Mu być naprawdę Panem naszego życia.